Fusy Bytom 78:100 Manhattan
| 1 kw. | 2 kw. | 3 kw. | 4 kw. | Wynik końcowy | |
| Fusy Bytom | 25 | 48 | 57 | 78 | 78 |
| 25 | 23 | 9 | 21 | ||
| Manhattan | 24 | 52 | 76 | 100 | 100 |
| 24 | 28 | 24 | 24 |
Siła DOBTNu, tzn. Manhattanu
Nie bez przyczyny ekipa z katowickiego Manhattanu to najbardziej utytułowana drużyna w ponad 20 letniej historii ŚLLK. Co więcej, Kosmo, Pipen oraz Bobby, są częścią składową tej ekipy od jej pierwszego sezonu w ŚLLK w 2006 roku!
Fusy tegoroczną edycję przeszli "jak burza" ogrywając mn. dwukrotnie w grupie zeszłorocznych mistrzów BezKaKaKasku. Ekipa ta jest oparta głównie na graczach Wściekłych Psów z RALK, uzupełniona Karolem Jagoda oraz Bartkiem Wróblewskim z KKSu TG.
Zapowiadało to dobre koszykarskie zawody i takie też oglądaliśmy. Niestety z wszystkimi mankamentami wiążącymi się z grą "bez sędziów".
Najbardziej w oczy bolał brak jednolitej oceny kontaktów, bo każdy zgłaszał inny ich poziom. Mnie najbardziej zapadła w pamięci akcja z drugiej kwarty kiedy pod kosz wbijał się Costa i w tej penetracji dostał po łapach od trzech rywali i nie zgłosił faulu pomimo, że każdy kontakt mógłby być na gwizdek. Pomimo braku kosza, pozbierał się z ziemi wrócił do obrony i będąc troszkę spóźniony przy relatywnie niedużym kontakcie wyjął rywalowi piłkę, a ten zgłosił faul. Takie uroki gry z obserwatorami.
Wracając do meczu pierwsza połowa wyrównana. Kiedy wydawało się że katowiczanie odjadą dwie szybkie akcje bytomian i znów był kontakt. Pod nieobecność K. Jagody grę Fusów ciągnął "Przystojny Wojtek Szpyrka" (KMWTW :P ), natomiast u rywali Łukasz Kosmowski, który w swoim stylu palił siatę rzutami z półdystansu. O ile na przestrzeni lat widać jak zmieniają się gracze, to Kosmo ewidentnie zepsuł swój biologiczny zegar, bo tutaj nie ma żadnej różnicy miedzy rokiem 2006 a 2025.
Przełomowym okazał się początek trzeciej kwarty. Fusy ewidentnie straciły pomysł na grę, Bartek pudłował z dystansu, reszta nie potrafiła zrobić skutecznej akcji pod kosz. To generowało kolejne nietrafione rzuty, po których katowiczanie zbierali piłkę i za pomocą szybkich podań uruchamiali duet biegaczy: Donerstag - Sowa. Ta dwójka, niczym w legendarnej reklamie duracellków, była za szybka do dogonienia dla swoich przeciwników.
Ten zastój kosztował bytomian 20 punktów straty i zaryzykuje twierdzenie, że wejście do finału. Mimo ambitnej postawy w czwartej kwarcie, gdzie odrobili część strat, to jednak ekipa z Piotrowic dzięki swojemu ogromnemu doświadczeniu ogarnęła swoją grę i spokojnie wjechała do finału tegorocznych rozgrywek.
FUSY: Kobylewski, Miszewski, Szpyrka, Kałuża, Pietryga, Boboń, Zielony, Lipka, Knyrek, Czajor
Manhattan: Marchacz, Jacaszek Dawid, Pawlik, Kinczewski, Kosmowski, Przondziono, Sowa, Urych, Mierzejewski, Wawrowski.
Zapis video
Galeria