Bobrek Wizards Bobrek Wizards 60:102 Fusy Bytom Fusy Bytom

Grupa: A Kolejka: 5 czwartek,17 lipca 18:30 Obserwator: fifik Uwagi: Hala Pogoni w rezerwie w razie deszczu
1 kw. 2 kw. 3 kw. 4 kw. Wynik końcowy
Bobrek Wizards 19 27 45 60 60
19 8 18 15
Fusy Bytom 27 51 76 102 102
27 24 25 26

Doświadczenia nie kupisz w Biedronce
Bobrek Wizards 60 - 102 Fusy Bytom

Tak chyba najprościej można podsumować mecz Starej bytomskiej Gwardii spod znaku Fusów z Młodymi Gniewnymi, połączonych sił GTK Gliwice z UKS MOSM Bytom. (Bobrek Wizards)

Z góry było wiadomo, że to będzie starcie doświadczenia, z młodością. Na przeciwko młodych i niesamowicie motorycznych graczy takich jak Jopek, Cisowski czy Krassowka stanęli koszykarscy wyjadacze w osobach Jagody, Szpyrki czy Pietrygi.

Od pierwszych akcji oglądaliśmy świetny basket. Zgodnie z oczekiwaniami Cisowski trafiał trójki, Witek wbijał się pod kosz, a z drugiej strony Szpyrka udzielał lekcji gry pod koszem swoim młodszym rywalom, a całością świetnie dyrygował Karol Jagoda. Po pierwszej, wyrównanej kwarcie, wydawało się że niewiele tutaj może się zmienić, a jednak zmieniło. Prawie wszystko za sprawą wcześniej wspomnianego Karola Jagody, który zrobił show, jakiego dawno nie widziałem. Seryjnie trafiane trójki, dogrania pod kosz, po których szczęka opadała. Całość uzupełniła obrona strefą, która dla rywali była niczym ściana. Z w miarę wyrównanego meczu zrobiła się koszykarska egzekucja i gdyby nie punkty młodych pod koniec drugiej kwarty, przegraliby ją do 2. Trzecia kwarta niewiele zmieniła, aż do momentu, kiedy Fusy odjechały na ponad 30 punktów i zwyczajnie przestało im się chcieć, głównie w obronie. Dopiero wtedy ekipa z Bobrka ponownie zaczęła coś więcej trafiać.
Ten mecz pokazał dobitnie, że wiele elementów w koszykówce możesz wytrenować, ale doświadczenie musisz nabyć, nabyć latami spędzonymi na parkietach. Przekonali się o tym mn. Mikołaj Jopek oraz Witek, który w koszykówce młodzieżowej wbijał się w rywali jak w masło. Kiedy jednak po drugiej stronie stanął Wojtek Szpyrka, to masło zamieniło się w ścianę :), chociaż i tak kilkanaście punktów w swoim stylu wrzucił, ale już na zupełnie innej skuteczności niż grając w swojej kategorii.
Inna sprawa że Młodzi nie do końca potrafili brać "bez sędziów". Osobiście naliczyłem kilkanaście zero-jedynkowych fauli na Mikołaju, Witku czy Maksie, których nie zgłosili. Bardzo doceniam twardą grę, bo to dziś rzadkość, ale sytuacje, w których w jednej akcji dostajesz kosę po łapach, a drugi z rywali skacze Ci po plecach, to należy zgłosić jako faul i to nie jest żadna ujma na honorze. Zamiast piłki z boku szły kontry, kończone łatwymi punktami dla rywali. W tym miejscu trzeba też oddać Fusom, że widząc iż rywale grają twardo, dostosowali też swój styl, przez co mieliśmy bardzo płynną grę.

Dla młodych kapitalna lekcja basketu, z której mam nadzieje, że wiele wyciągną, szczególnie w kwestii kreowania gry, którą prowadził Karol. Szczególnie, że przed meczem słyszałem z trybun (ponad 50 osób!!) podśmiechujki z tego, jaki ten Jagoda jest gruby. Tylko że potem, przez 70 minut gry, ten "gruby" Jagoda po koszykarsku "pożarł, strawił i wypierdził" swoich rywali.

BW: Jopek, Skaczyński, Sahli, Krassowka, Cisowski, Majewski, Lyko, Płoszaj, Trześniewski, Łasocha, Pleszczyński.
Fusy: Kobylewski, Jagoda, Szpyrka, Bugała, Pietryga, Miszewski, Czajor, Kałuża.



Galeria

Partnerzy